czwartek, 9 sierpnia 2012

Niebezpieczna zabawa - Hilary Norman







Autor: Hilary Norman
Tytuł: Niebezpieczna zabawa
Oryginalny tytuł: Ralph’s Children
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: listopad 2009
Stron: 296
Ocena: 8/10




„Niebezpieczna zabawa” to moje pierwsze spotkanie z brytyjską autorką thrillerów – Hilary Norman. Wszystko zaczyna się niewinnie. Rówieśnicy z domu dziecka znajdują książkę „Władca much” Goldinga. Zaczynają się nocne schadzki i wspólne czytanie, aż do momentu, kiedy, jednej nocy zostają przyłapane przez swoją młodą podopieczną. Jednak ta nie poszła na nich na skargę, wręcz przeciwnie – dołączyła do nich. Czwórka dzieci i jedna dorosła. Zaczynają niby niewinną zabawę właśnie wtedy.  Wymierzali sprawiedliwość tym, którzy krzywdzili niewinne i bezbronne dzieci.

Tu wszyscy odgrywają główną rolę. Po tym jak poznajemy bohaterów z domu dziecka, następuje zapoznanie się z Kate Turner. Dziennikarką, która właśnie poroniła, ale nikt o tym nie wie. Grupa myśli, co innego po jej ostatnim reportażu. Po niej poznajemy Laurie Moon, która będąc nastolatką urodziła niepełnosprawne dziecko, które niestety nie jest z nią, ale w specjalnym ośrodku. Odwiedza syna regularnie, ale to nie jest wytłumaczenie dla dorastających rówieśników z Domu Dziecka.

Narracja jest prowadzona w trzeciej osobie, co się sprawdziło w tej powieści. Na początku często się myliłam, co do opisywanych w danym momencie pań, ale jakoś sobie poradziłam. Nieraz książka wywołała u mnie burze emocji. Od strachu po niedowierzanie. Jak pochopne wnioski wyciągnęli zawodnicy „zabawy”. Po tym, co widzieli i co czytali, a nie wiedząc, jaka jest prawda.

Książka bardzo mi się podobała i na pewno jeszcze sięgnę po twórczość Hilary Norman. Jestem ciekawa czy inne pozycje będą tak samo dobre, czy nawet jeszcze lepsze. Już mam niektóre z nich wypożyczone, więc w najbliższym czasie mam zamiar się za nie zabrać. Natomiast „Niebezpieczną zabawę” wszystkim polecam.  

środa, 8 sierpnia 2012

Iker Casillas, Skromność mistrza- Enrique Ortego

Tytuł: Iker Casillas. Skromność Mistrza.
Tytuł oryginalny: La humildad del Campeon
Autor: Enrique Ortego
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Stron: 301




Euro 2012 się skończyło. Ale dzięki tym mistrzostwom wiele Polaków dowiedziało się, co nie co, o pięknej grze jaką jest piłka nożna. Wiele biografii i przewodników, które pojawiły się na rynku, miały pomóc lepiej zrozumieć fenomen tego sportu, oraz samych graczy. Jedną z takich książek jest Iker Casillas. Skromność Mistrza. Opowiada ona o najlepszym bramkarzu, kapitanie najlepszej reprezentacji w Europie i na świecie. Kim jest golkiper Realu Madryt i Hiszpanii?

Ważnym meczem jest ten pierwszy, pozostałe pojawiają się krok po kroku, chociaż to oczywiste, że w moim wypadku jest ich mnóstwo. Reprezentacja nauczyła mnie kochać kraj i być z niego dumny.

Enrique Ortego, autor biografii Casillasa stara się przybliżyć sylwetkę tego bramkarza. Sam jest fanem Realu, felietonistą, dziennikarzem, który ma na swoim koncie biografie Alfreda di Stefano, Zinedine’a Zidane’a, Raula i Cristiana Ronalda. W ciekawy, aczkolwiek nieschematyczny sposób opowiada nam o drodze na szczyt i życiu Ikera.

Nie można było zatrzymywać jego rozwoju. Pod względem techniki już zwracał na siebie uwagę. Myślę, że miał ją od kołyski, a potem tylko udoskonalał pozostałe elementy.  Zawsze wiedział, jakie są jego najlepsze cechy: szybkość i opanowanie. I właśnie w tym najbardziej się wyróżniał już jako profesjonalista w piłkarskiej elicie.

Skromność Mistrza, to historia małego chłopca, który, dzięki wsparciu rodziny, stał się jednym z najlepszych piłkarzy. Autor prowadzi nas poprzez najwcześniejsze wspomnienia rodziny i przyjaciół, aż po dni dzisiejsze, kiedy to Iker przygotowuje się na Euro 2012 (książka oryginalnie wydana w 2011 roku) i na Mistrzostwa Świata 2014. Relacje trenerów i selekcjonerów, pomagają nam dostrzec, że ten młody chłopak stał się gwiazdą, bo na to zasługiwał. Od najmłodszych lat ciężko trenował, pracował, poprawiał swoje wyniki, słuchał swoich mentorów i nie poddawał się. Oczywiście, talent, który przejawiał się od najmłodszych lat, też się liczył, ale nie tak bardzo jak nastawienie i systematyczność Casillasa.

Raul w tych ważnych chwilach ma same dobre słowa dla swojego kolegi.- Sportowe życie Ikera jest podobne albo takie samo jak moje. Bardzo młodo zadebiutował w Primera i zawsze pokazywał, że jest twardy i odpowiedzialny. To, czego dokonał w Realu Madryt i w reprezentacji U-21 przyprowadziło go aż tutaj. Nikt nie dał mu nic za darmo. To prawda, że darzę go wyjątkową sympatią. Staram się o niego troszczyć, chronić go, udzielać rad.

Książka, jak wskazuje tytuł, mówi o Mistrzu, który jednak pozostał sobą. Wciąż mieszka blisko rodziców, o których nigdy nie zapomina. Doceniania wysiłek, jaki włożyli w jego wychowanie i przygotowanie go do gry, pamięta o treningach, na które woził go jego ojciec i ile musiał poświęcić dla niego. Nie zapomina ludzi, dzięki którym dostał się na szczyt. Pamięta o swoich trenerach i selekcjonerach, o ludziach którzy dawali mu szansy. Iker pozostaje takim, jakim był, nie zapomina o swoich korzeniach, o wartościach jakie wpajali mu rodzice i co najważniejsze jest po prostu sobą. Można by rzec, chłopak z podwórka. Uczuciowy, który potrafi się rozpłakać po meczu. Ciągle doskonalący się, kiedy przegrywa, trenuje dwa razy ciężej, żeby być lepszym.  Spontaniczny, bo kiedy wygrywa i ściska króla Hiszpanii, łamie wszystkie protokoły. Sumienny, bo wie, że praca pozwala mu piąć się do góry. Iker Casills, skromny mistrz.

W finale zdałam sobie sprawę, że Iker będzie najlepszym bramkarzem świata. Jego parady były niesamowite. Pokazywano je w hiszpańskiej telewizji, więc wszyscy wiedzą, że nie przesadzam. Z tamtego okresu muszę wyróżnić to , jak bardzo lubił pracować. Po treningach zostawałem z nim i z Herrerą, drugim bramkarzem, który gra teraz w Alcorcon, i ćwiczyłem z nimi.


Jeśli chodzi o samą formę, to książka na pewno jest świetnym kompendium wiedzy, zarówno dla fanów piłki nożnej, jak i laików w tej dziedzinie. Przede wszystkim, jest dobrze napisana. Czyta się ją szybko i przyjemnie, oczywiście przeciętny śmiertelnik może się pogubić w nazwach zespołów, lig, czy piłkarzy, ale to nie stanowi aż tak dużej przeszkody. Relacje znajomych, trenerów, czy wypowiedzi samego golkipera, sprawiają, że książka zyskuje pewną świeżość i jest bardzo interesująca. Anegdoty są kolejnym ciekawym punktem. Dla bardziej zaawansowanych fanów, są rozrysowane składy na poszczególne mecze, statystyki, czy rankingi, które przybliżają grę Ikera.

Z Realem Madryt dwa razy zdobył Puchar Ligi Mistrzów, wygrał pięć Mistrzostw Hiszpanii, Puchar Króla, Trzy Superpuchary Hiszpanii, Puchar Interkontynentalny i Superpuchar Europy. Z reprezentacją Hiszpanii- Mistrzostwo Europy U-16, Mistrzostwo Europy U-17, Mundial U-20, Mistrzostwo Europy i Mistrzostwo Świata.


Co ciekawe, w książce znajduję się wiele zdjęć. Od najmłodszych lat i pierwszych wyjazdów, aż do ostatnich wydarzeń, zarówno sportowych jak i prywatnych. Książka ta, może być spokojnie nazwana biografio- albumem. A fotografie Casillasa, jeszcze bardziej pokazują jego ludzką, zwyczajną twarz. Mistrz, który, w dość kiepskich ubraniach, lata za piłką z kolegami, czy jedzie na trening metrem. Zdjęcia są wielkim plusem, a to z okładki idealnie tam pasuje. Szata graficzna jest perfekcyjna.

Iker Casillas jest najlepszym bramkarzem w historii Realu Madryt. Być może to najprostsze określenie, ale zarazem najwłaściwsze. Pozwala zdefiniować wielkość tego piłkarza. Chłopiec, który w koszulce Realu stał się mężczyzną. Wrodzony talent, z którego byłyby ogromnie dumny inny bramkarski geniusz, wielki Ricardo Zamora. Kapitan drużyny, reprezentujący sobą najlepsze wartości klubu.


Jeśli chodzi o moją własną opinię, książka jest bardzo dobra. Nie czytuję zbyt wiele biografii, a co dopiero sportowców, ale o Ikerze czytało się bardzo przyjemnie. Najlepszą rekomendacją będzie chyba powiedzenie, że kiedy tylko książka do mnie dotarła, nagle znikła mi z pola widzenia. Po kilku godzinach mój tata oddał mi ją z uśmiechem na twarzy, mówiąc: dobra. Jego pochwała powinna być zachętą. Bo to dobra historia, historia chłopca, który od zawsze był madridistą, który mając dziewięć lat poszedł na test do Realu Madryt i jest tam do dnia dzisiejszego. Kapitan, który jest wzorem, który jest liderem, liderem, który prowadzi swoje drużyny do zwycięstw.

Jeden dzień - David Nicholls

                 
                15 lipca 1988 roku to ten dzień, gdy wszystko się zaczęło. Magiczna data, która dała początek historii Emmy i Dextera. Choć chwile, które wtedy spędzili razem w morzu czasu mogły wydawać się mało znaczące, to jednak wpłynęły na całe ich późniejsze życie. Na długo zapamiętają noc po zakończeniu studiów, którą spędzili na długich rozmowach o przyszłości, obawiając się jej i nie chcąc wkraczać w dorosłość. Jak będzie wyglądać ich życie tego dnia, przez kolejnych 20 lat? Nie jest to standardowa historia miłosna z natłokiem uczuć, wyznań i wielkich słów. Młodzi ludzie to tylko świetni przyjaciele stanowiący zgrany zespół: Em i Dex, Dex i Em. Kiedy w końcu zrozumieją, ile dla siebie znaczą?

                „Jeden dzień” to powieść opowiadająca o miłości, przyjaźni, odnajdywaniu się w dorosłym życiu i szukaniu miejsca w świecie. Doczekała się ona ekranizacji z Anne Hathaway i Jimem Sturgessem w rolach głównych. Autorem książki jest David Nicholls, czyli urodzony w 1966 roku angielski aktor z wykształcenia, a obecnie pisarz i scenarzysta z powołania.

               Przyznam, że po tej powieści spodziewałam się czegoś innego. Czego? Więcej romantyczności, wyznań miłości , podniosłych chwil i zdań wyciskających łzy z oczu. To, że takich elementów tutaj zabrakło nie jest złe, czyni bowiem książkę bardziej realistyczną. Pokazuje, że życie to nie bajka, w której wszystko pięknie się kończy, że zwykle więcej jest upadków niż wzlotów i wcale nie tak łatwo jest być spełnionym człowiekiem. Los wciąż rzuca bohaterom kłody pod nogi, nie pozwalając im długo cieszyć się chwilami szczęścia. Gdy Em się układa, Dexter się stacza, gdy Dex zaznaje radości, Em przeżywa kryzys. Jednak czy do końca tak będzie? Przekonajcie się sami.

                W książce występuje narrator wszechwiedzący, trzecioosobowy, jednak wydarzenia poznajemy z perspektywy dwóch głównych postaci: Emmy i Dextera. W każdym rozdziale mamy przedstawiony jeden dzień z życia ich obojga – 15 lipca, od roku 1988 do 2007. Dodatkowo na ostatnich stronach zawarte są także migawki z przeszłości, wspomnienia pierwszego spotkania przeplecione ze współczesnością.

                Emma, jaką poznajemy na początku to świeżo upieczona absolwentka, która z wyróżnieniem ukończyła studia. Ładna, mądra, gotowa walczyć jak lwica w obronie swoich racji idealistka, mająca jasno wyrobiony pogląd na każdą sprawę.  Jest tylko trochę niepewna siebie, lubiąca wyolbrzymiać swoje wady. Dexter z kolei to zarozumiały, arogancki i bardzo pewny siebie młodzieniec, także absolwent. Urody mu nie można odmówić, ale skromności i odrobiny dystansu do samego siebie owszem.

                „Jeden dzień” to historia przyjaźni i miłości, historia życia dwojga ludzi, których drogi stale się ze sobą schodzą i nie mogą rozejść na zbyt długo. Choć nie znajdziemy to wielu romantycznych sytuacji i pięknych gestów, to jednak momenty wzruszające także występują. Ale w końcu czyny mówią więcej niż słowa. Z reguły jednak na kartach powieści mamy przedstawione realia codziennego życia, bez zbytnich upiększeń, w związku z czym nastrój po przeczytaniu jest bardziej pesymistyczny niż optymistyczny i skłaniających do zastanowienia: jak będzie wyglądało nasze życie w przyszłości? W jakim stopniu mamy na nie wpływ, a w jakim to, jak potoczy się nasza historia, nie zależy od nas? Ciekawa, poruszająca fabuła i nieszablonowi bohaterowie – zachęcam do przeczytania!

wtorek, 7 sierpnia 2012

Pięć małych świnek - Agatha Christie

Agatha Christie 'Pięć małych świnek''




Tytuł : 'Pięc małych świnek'
Autor: Agata Christie
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ocena: 10/10!










'Pięć małych świnek' to moje drugie spotkanie z twórczością Pani Agaty.  O jej kryminałach słyszałam same pozytywne opinie, dlatego postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście są prawdziwe. Nie żałuję. 

Bohater książek Agaty Christie , Herkules Poirot stawia czoło kolejnym zagadkom. Tak jest i tym razem. Młoda kobieta, Karla Lemarchant zwraca się do niego z prośbą, by odtworzył sprawę sprzed szesnastu lat, gdyż szesnaście lat wcześniej matka Karli, Karolina zostaje oskarżona o zabójstwo swego mężą i umiera w więzieniu. Wcześniej jednak wysyła list do córki, w którym zapewnia, że jest niewinna. Karla , znając charakter matki, wierzy jej , dlatego chce poznać PRAWDĘ. Poirot staje więc przed trudnym zadaniem, ale mimo to jest pełen zapału. Przybywa w miejsce zbrodni, odnajduje pięciu świadków zbrodni, a zarazem przyjaciół państwa Crale'ów. Poznając ich sylwetki, nasuwa mu się na myśl treść wierszyka z dzieciństwa: 

Jedna świnka na targ biegała,
Druga świnka w domu siedziała,
Trzecia świnka mięsko zajadała,
Czwarta świnka nic nie miała,
Piąta świnka 'kwi... kwi... kwi' kwiczała.

Podążając tym śladem spotyka się kolejno z 'pięcioma' świnkami, wysłuchuje ich punktów widzenia, następnie czyta ich listy o całym zajściu  i myśli. Sprawa jest trudna, bo wszystko wskazuje na to, że zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami policji, to Karolina otruła męża z zazdrości  o jego romans z Elzą Greer.  Jej słowa, szantaże, list do młodszej siostry... Karolina jest winna - nawet Karla dochodzi do takiego wniosku. Czy jednak na pewno? Czy z uwagą wysłuchaliśmy poszczególnych .świadków? Nic nie ominęliśmy?


 Charakterystyczne u Poirota jest to, że wyjawia swój tok myślenia na samym końcu, gdy wszystko już wie. Tak jakby celowo pozwalał czytelnikom blądzić w zeznaniach, by znaleźli rozwiązanie przed nim. Mi się nie udało. Może Wy spróbujecie? 

Budowa lektury jest bardzo regularna i uporządkowana - taak, przecież tok myślenia takiego detektywa musi być uporządkowany, nie może tam być chaosu, bo łatwo byłoby się zgubić. Choć właściwej akcji nie ma, bo opiera się ona na retrospekcjach tego samego wydarzenia z punktu widzenia różnych osób, nie będziecie się nudzić, zaręczam! 


Książkę polecam bardzo serdecznie,, nie tylko miłośnikom kryminałów, bo jestem pewna że ulubieńców fantasy też wciągnie.

"Potem" Rosamund Lupton


Tytuł oryginalny: Afterwards
Liczba stron: 397
Wydawnictwo: Świat Książki

"Nie ma 'i żyli długo i szczęśliwie', ale jest 'potem'."*

Rosamund Lupton jest autorką scenariuszy i dwóch wybitnych thrillerów, które znalazły się na liście "Sunday Times". Jej pierwsza powieść "Siostra" była najlepiej sprzedającym się debitem brytyjskiej autorki.
Mam jakieś dziwne szczęście, gdyż biorąc książki do Anglii wybrałam wszystkie mające fabułę rozgrywającą się w Londynie. Dość zabawne wydawało mi się więc, że w mieście, w którym głównie pada cały czas, w książkach pięknie świeci słońce i są czterodniowe upały. :) Jednak na tym moje rozbawienie przy lekturze "Potem" się kończyło.

W dniu zawodów sportowych w prawie pustej szkole wybucha pożar. Grace wbiega w płomienie, aby ratować córkę. Obie budzą się w szpitalu... Jednak nie w swoich ciałach, a poza nimi. Chociaż mówią i czują, nikt ich nie widzi, niemo obserwują więc wydarzenia rozgrywające się w szpitalu. Szkoła została podpalona. Kto podłożył ogień? Czy dyrektorka, chcąca wyłudzić odszkodowanie czy dręczyciel Jenny? Grace i jej córka dochodzą powoli do przerażającej prawdy...

Książka "Potem" jest napisana w formie pierwszoosobowej. Narratorką powieści jest Grace opowiadająca swojemu mężowi całą historię. Relacja przeplatana jest różnymi wspomnieniami i naprawdę głębokimi myślami, dotyczącymi życia, religii, miłości i wielu innych spraw, nad którymi być może się zastanawiamy, ale nie robimy tego na skraju życia i śmierci. Bohaterka dochodzi do naprawdę intrygujących wniosków, które świetnie wpasowują się w mroczny klimat książki. Oklaski dla autorki należą się za tak zgrabne przekazanie własnych myśli w sposób jednocześnie nienarzucający się nikomu i dający dużo do myślenia. Forma powieści jest więc oryginalna,a do tego świetnie poprowadzona. Już od pierwszej strony, niesamowitym prologiem, autorka zręcznie budowała z małych cegiełek faktów i domysłów, przerażającą i szokującą prawdę, która co chwilę zaskakuje i co najważniejsze zostaje przedstawiona aż do końca. Większość czytelników woli nie zostawać w niewiedzy, kiedy chodzi o ważne odpowiedzi dotyczące akcji. Czasami oczywiście można sobie coś dopowiedzieć lub poznać reperkusję na frapujące pytanie w kolejnych tomach, jednak w tym przypadku raczej nie byłoby takiej możliwości, więc stopniowe, ale całkowite wyjaśnienie zagadki jest jak najbardziej zadowalające. Dzięki temu książkę doskonale się czyta i choć wiele razy było to już powiedziane i czasami jest to przesadzone, to naprawdę nie dało się od niej oderwać.

Paranormalność. Nieraz można się z nią spotkać w książkach czy opowiadaniach, określana jest nawet, jako odrębny gatunek literacki, dzielący się na podgatunki, więc thriller z wątkiem paranormalnym może się wydawać niczym niezwykłym, przecież jest ich wiele. Wszystko zależy jednak od tego, jak historia zostanie przedstawiona. Jest początek, środek i koniec, ale gdy elementy te nie tworzą całości, książka może być w najlepszych wypadku taka sobie. Wybierając "Potem" możecie być jednak spokojni. Części składowe książki zawierające thriller psychologiczny, paranormalność i sensację tworzą straszną i niesamowitą całość.

„Miłość nie może opuścić ciała, bo nie ono jest jej domem.”

Polecam książkę nie tylko wielbicielom gatunku, polecam ją naprawdę wszystkim. Dołącza ona do mojego wciąż powiększającego się zastępu ulubionych książek, ale uważam, że jest tego warta. Chociaż po tak enigmatycznym opisie  nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, to "Potem" zaskoczyło mnie ogromnie swoją jakością i nie żałuję ani jednej spędzonej z książką minuty i powtórzę się : watro po nią sięgnąć!

Ogólna ocena: 10/10!

*cytaty pochodzą z książki