Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agatha Christie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agatha Christie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

"Pięć małych świnek" - Agatha Christie

Zabójstwo pozostaje zabójstwem bez względu na to, czy je popełniono wczoraj, czy przed szesnastu laty.

Nie znoszę Herkulesa Poirot. Spośród wszystkich detektywów Agathy Christie, to on irytuje mnie najbardziej. Ciągle się wywyższa, jest przekonany o swej nieomylności - po prostu nie sposób go lubić. Ale nie ma dla niego sprawy nie do rozwiązania, potrafi znaleźć mordercę nawet po wielu latach od popełnionej zbrodni - to sprawia, że książki, w których jest głównym bohaterem, warto czytać chociażby dla spektakularnego sposobu rozwiązywania piekielnie trudnych kryminalnych zagadek.

Młoda kobieta prosi Herkulesa o przeprowadzenie śledztwa dotyczącego zbrodni sprzed szesnastu lat. Jej matka została oskarżona o otrucie męża, znanego malarza, Amyasa Crale’a. Kobieta w liście zapewniła córkę o swej niewinności. Klientka Poirota pragnie dowiedzieć się, czy rzeczywiście matka nie była morderczynią - ma to pozwolić jej ułożyć sobie normalnie życie, nie zadręczając się wątpliwościami.
 
Sprawa jest pozornie nie do rozwiązania. Domniemana zabójczyni nie żyje, a pięciu osobom, które w dniu śmierci malarza przebywały w jego domu, większość szczegółów już dawno się zatarła. Poirot może polegać jedynie na swej intuicji oraz listach, w których bliscy ofiary najdokładniej, jak umieli, spisali swoje wspomnienia.
 
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgXaw5vFd2d2a0GaPdadKjQokQ-CKRgN2EsupJotmUmjIEws7lm86zZRbsjAjCmRKtA6YV6rGZbBWVytNcR3RPy57Cmq-hRAGsJ03hk5hbDn64kYK0Xgkq2zT3BqKMYn6oAZtodEclvu-M/s1600/poirot-david-suchet.jpg
David Suchet - serialowy Poirot
„Pięć małych świnek”, podobnie jak inne powieści Agathy Christie, czyta się szybko i dość przyjemnie - ot, taka lektura na wieczór. Trzeba jednak nieźle wytężać przy niej umysł, kombinować, próbować wyprzedzić Poirota w odgadnięciu motywu i tożsamości mordercy. W połowie książki byłam pewna, że rozgryzłam, o co w całej sprawie chodzi - sądziłam, że ta powieść jest jedną ze słabszych napisanych przez Agathę. Byłam w błędzie, przyznaję się bez bicia. Autorka wystrychnęła mnie na dudka i sprawiła, że zaczęłam wątpić w swoją zdolność dedukcji. Nie zdołałam odgadnąć, kto był sprawcą, a po przeczytaniu nie doznałam nagłego olśnienia w stylu „no faktycznie!” - po prostu przez myśl mi nie przeszło, że to właśnie TA osoba zabiła malarza.
 
Wątpliwa skromność Herkulesa w tej powieści, o dziwo, nawet mi zbytnio nie przeszkadzała - znacznie ważniejsze od postaci detektywa było dla mnie prowadzone przez niego śledztwo. Po raz kolejny jestem zaskoczona jego geniuszem - Poirot rzeczywiście jest nieomylny. Nie rozumiem tylko, dlaczego wierszyk o pięciu świnkach, do których porównywał świadków, nagle, zupełnie bez powodu, przyszedł mu do głowy. Ale nic to, świnki nie miały większego znaczenia, zdania o nich były tylko tytułami poszczególnych rozdziałów.
 
„Pięć małych świnek” to dobry, zaskakujący i zupełnie nieprzewidywalny kryminał. Polecam przede wszystkim miłośnikom Królowej Kryminału, ale osoby, dla których powieść ta będzie pierwszym spotkaniem z jej twórczością, również nie powinny być zawiedzione.

poniedziałek, 1 października 2012

"Podróż w nieznane" Agatha Christie.

tłumaczenie: Magda Białoń-Chalecka
tytuł oryginału: Destination Unknown
seria/cykl wydawniczy: Seria z Gawronem
wydawnictwo: Dolnośląskie
data wydania: 2005
ISBN: 8373843604
liczba stron: 247
kategoria: thriller/sensacja/kryminał
ocena
5/6

Jakie jest pierwsze Wasze skojarzenie na hasło-Agatha Christie? Zbrodnia, zagadka, a może śledztwo?
Mnie na wspomnienie nazwiska pisarki, przed oczyma pojawia się jej twarz, która znajduje się na okładce jej biografii (która ciągle przede mną). Bardzo lubię kryminały w wydaniu tej angielskiej damy. Książki Agathy Christie mogę brać z półki w ciemno, ponieważ każda jest niepowtarzalnym wytworem jej niezwykłej wyobraźni.

Dzisiejszą pozycją, którą chciałabym Wam polecić jest "Podróż w nieznane", oczywiście autorstwa pisarki wspomnianej powyżej.

Na całym świecie giną bez śladu wybitni naukowcy. Jednym z nich jest Tom Betterton. Tom jest wdowcem po córce amerykańskiego naukowca. Po śmierci żony udaje się do Wielkiej Brytanii, tu poślubia Oliwie.
Sprawą zaginięcia Toma zajmuje się angielska policja, a na czele śledztwa stoi komisarz Jessop. Nie daje on wiary w zeznania żony Bettertona, jakoby nie było jej znane miejsce pobytu męża. Oliwia postanawia wyruszyć w podróż, pod pretekstem potrzeby wypoczynku. Jessop wysyła swoich ludzi, by dyskretnie kobiecie towarzyszyli.
Wraz z Oliwią tym samym samolotem leci Hilary Craven, rozwódka i matka opłakująca swoją zmarłą córeczkę. Hilary wysiada z samolotu podczas przesiadki i próbuje popełnić samobójstwo. Przed takim pochopnym krokiem powstrzymuje ją Jessop. Czemu? Co go obchodzi los nieznanej mu kobiety? Otóż los Hilary bardzo go interesuje, a raczej korzyści z możliwości złożenia jej propozycji współpracy- wstąpienia na niebezpieczny grunt i możliwość zakończenia ziemskiego bytu, inaczej, szybciej i pewniej. Co to za współpraca? Otóż samolot, którym w dalszą podróż udała się Oliwia rozbił się. Oliwia, jako jedna z trzech osób przeżyła, ale w powodu licznych ran i tak umrze. Hilary miałaby ją zastąpić i wcielić się w rolę małżonki Toma. Hilary się zgadza, ale czy takie posunięcie ma sens? Czy Oliwia podążała do męża, a może rzeczywiście to tylko wyprawa relaksacyjna?

"Podróż w nieznane" to trochę inna książka autorki, niż miałam przyjemność czytać do tej pory. Jest to bardziej sensacyjna postać kryminału. Mimo że przeważa wątek sensacyjny, to nie zabrakło intryg, szeptanych słów, sekretnych przedsięwzięć, tajemnic i skrytości miasta zamkniętego w ciasnych murach. Trup oczywiście też jest, który napędza akcje, ale on pojawia się dopiero na trzech ostatnich stronach książki.

Warto też zwrócić uwagę na postać Hilary. Kobieta tak zrozpaczona po śmierci dziecka i bolesnym rozwodzie, że chcę się zabić. Jej ból jest tak ogromny, że nie waha się pomóc policji, choć jej zabicie przez złoczyńców jest niemal pewne. Czy Hilary zginie, czy może pokocha życie?

Autorka odwróciła schemat. Przeważnie postać nieboszczyka pojawia się na początku fabuły, a w tej książce musimy kolejno przewracać strony, wtapiać się w świat Hilary, by odkryć, o co właściwie chodzi i kim jest ów trup.

Polecam .

piątek, 31 sierpnia 2012

"Tajemnica siedmiu zegarów" Agatha Christie

tłumaczenie: Leszek Śliwa, Anna Pełech
tytuł oryginału: The Seven Dials Mystery
wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
data wydania: 2005 (data przybliżona)
ISBN:
83-7384-351-5
liczba stron: 268
kategoria: thriller/sensacja/kryminał

Królową kryminałów jest niewątpliwie angielska pisarka Agatha Christie-córka Clary i Fredericka Miller. Agatha Christie jest najbardziej znaną na świecie pisarką kryminałów oraz najlepiej sprzedającą się autorką wszech czasów. Wydano ponad miliard egzemplarzy jej książek w języku angielskim oraz drugi miliard przetłumaczonych na 45 języków obcych. We Francji sprzedano 40 milionów jej książek, podczas gdy zajmującego drugie miejsce Emila Zoli – 22 miliony. Pod pseudonimem Mary Westmacott wydała kilka powieści obyczajowych, które również cieszyły się popularnością.

Swojego czasu zaczytywałam się w twórczości Agathy Christie. Miałam długą przerwę, ale teraz postanowiłam wrócić do twórczości pisarki. Na pierwszy ogień "poszedł" kryminał pt. "Tajemnica siedmiu zegarów".

Na przyjęciu spotyka się grupka przyjaciół, jest wśród nich Gerry Wide. Mężczyzna lubi długo spać i stale się spóźnia. Przyjaciółmi Gerre'go jest m.in. Jimmy Thesigher oraz Ronny Devereux. Wpadają oni na pomysł, by zrobić śpiochowi psikusa. Udają się do miasta i kupują osiem zegarów. Ustawiają je na jedna godzinę i pozostawiają przyjacielowi w sypialni. Gdy na drugi dzień (mimo niemiłosiernego hałasu wydawanego przez budziki) Gerry się spóźnia wszyscy się zaskoczeni. Ale Gerry nie śpi, on nie żyję. Śmierć uznaje się za akt samobójczy. Jednak jeden fakt dziwi przyjaciół. Otóż zegary, które zostały ukryte, teraz stoją na widoku, ułożone równo obok siebie. Ale chwileczkę, coś się nie zgadza. Jest tylko siedem zegarów, a ósmy? Ósmy został wyrzucony przez okno. Co to oznacza? Czy to jakaś zaszyfrowana wiadomość? Ronny uważa, że Gerry nigdy by nie popełnił samobójstwa, bo i czemu miałby to zrobić? Mijają dni, córka właściciela, w którym doszło do owego samobójstwa udaje się do rezydencji i nagle pod koła jej samochodu wbiega Ronny. Kobieta przerażona, że zabiła mężczyznę udaje się z nim do lekarza we łzach. Lecz ten stwierdza, że ów młody człowiek został zastrzelony. Ale przez kogo, zastanawia się Bundle. Postanawia rozwiązać tę zagadkę. Kontaktuje się ona z Jimmy, przekazuje mu ostatnie słowa zmarłego, która brzmi "Jimmy, siedem zegarów". Młodzi wpadają na trop tajnego stowarzyszenia - Siedmiu Zegarów...

Nic dziwnego, że Agatha Christie jest uznana za królową kryminałów. Choć książka jest niewielkich rozmiarów, czytałam ją z wypiekami na twarzy i bystrym spojrzeniem w oczach. Pomiędzy linijkami tekstu próbowałam wydedukować, kto zabił Gerre'go i Ronny'ego. Wraz z Bundle układałam kawałeczki układanki i co? Niestety nie udało mi się odnieść sukcesu w tej dziedzinie. Zakończenie jest zaskakująca, tak bardzo, że "opadła mnie szczęka". Pisarka ma to do siebie, że potrafi tak skonstruować bieg wydarzeń, że czytelnik nie wie, co będzie na kolejnej stronie. Autorka także udawadnia tezę, że "najciemniej jest pod latarnią".

Cieszę, ze powróciłam do twórczości Christie. Bawiłam się wyśmienicie. Bundle, jako główna postać sprawdziła się idealnie. Jest młoda, energiczna, sprytna i pomysłowa. Prowadzi ona z pozostałymi bohaterami często dowcipne wymiany zdań, a jednocześnie jest niezwykle czujna, by wychwycić każdy fałszywy, potencjalny krok swego rozmówcy.

Polecam Wam tę książkę. Z pewnością i Was zakończenie całej historii zaskoczy.



sobota, 18 sierpnia 2012

"Dziesięciu Murzynków" - Agatha Christie

Za tę książkę zabierałam się od dawna. Co najmniej od roku. W bibliotece starałam się ją omijać szerokim łukiem, a ilekroć jednak wyciągałam po nią rękę, cofałam ją natychmiast. Dlaczego? Obawiałam się rozczarowania. Wiele razy zdarzyło się, że książka wychwalana pod niebiosa na blogach i portalach okazała się, w moim mniemaniu, niewypałem. Teraz wiem, że unikanie „Dziesięciu Murzynków” było po prostu bezsensowne. Okazało się, że to najlepsza przeczytana przeze mnie do tej pory powieść autorstwa Agathy Christie.

Dziesięć osób zostaje zaproszonych na odciętą od świata Wyspę Murzynków. Zdawałoby, że wszyscy znacznie różnią się od siebie. Nieoczekiwanie, nieznany im, nieobecny w domu, gospodarz oskarża całą dziesiątkę o zbrodnie, które nigdy nie zostały im udowodnione. W swych pokojach goście znajdują wierszyk o Murzynkach, które umierają jeden po drugim. Nie przeczuwają, że są w niebezpieczeństwie. Do czasu, gdy ginie jeden z nich, a cała reszta zaczyna podejrzewać się nawzajem…

Przyznam szczerze, podczas lektury niejednokrotnie miałam wrażenie, że książka ta przypomina bardziej horror niż kryminał. Co chwilę jakieś zabójstwo, a i działanie według ustalonego wcześniej planu, choć z nieznanych bliżej pobudek, bardzo typowe jest dla seryjnych morderców, których się namnożyło ostatnio w horrorach. Wiem, że na podstawie „Dziesięciu Murzynków” powstały dwa filmy. Chciałabym je obejrzeć, jestem bardzo ciekawa jak przedstawiono tę historię, ale sama myśl o włączeniu ich napawa mnie przerażeniem - nie sądzę, bym mogła po nich spokojnie zasnąć, bez dziwnego przeczucia, że morderca czyha za drzwiami mojego pokoju.

Kilka słów na temat bohaterów. Jest ich dziesięciu, co już na wstępie sugeruje, że mamy do czynienia z całym wachlarzem osobowości. Nieco porywczy policjant, młoda nauczycielka, szanowany lekarz, para służących oraz pięć innych, ciekawych postaci. Niektóre budzą sympatię, inne - niekoniecznie. Jedno jest pewne - wśród nich jest zabójca.

Miałam cichą nadzieję, że po przeczytaniu kilkunastu książek Christie odgadnięcie, kto stoi za morderstwami, okaże się proste jak budowa cepa. Nie muszę chyba pisać, jak Królowa Kryminału pozbawiła mnie złudzeń? Szczerze wątpię, czy jakikolwiek inny autor mógłby wymyślić coś równie skomplikowanego i inteligentnego zarazem. Już od pierwszego rozdziału miałam wytypowanych kilka osób, które, mimo braku ewidentnych dowodów, wydały mi się podejrzane. Byłam wręcz pewna, że któraś z nich jest mordercą, zabijającym z zimną krwią pozostałych gości. W mojej głowie wciąż powstawały „teorie spiskowe”, mające na celu określenie motywu postępowania wytypowanych przeze mnie bohaterów. Szkoda tylko, że żadna z nich nie okazała się właściwą, a wraz z biegiem wydarzeń zaczęłam sobie zdawać sprawę z tego, iż nie ma sensu chociażby próbować przechytrzyć Agathę. Jak zwykle wpuszcza czytelników w maliny. Nie wierzę, by ktokolwiek mógł odgadnąć, o co tak naprawdę w całej sprawie chodzi. Zakończenie tej historii przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

Autorka po raz kolejny udowodniła, że w pełni zasługuje na miano Królowej Kryminału. „Dziesięciu Murzynków” powinien przeczytać KAŻDY. To, z całą pewnością, najlepsza książka Agathy, może nawet najbardziej intrygujący kryminał, jaki kiedykolwiek czytałam.

wtorek, 7 sierpnia 2012

Pięć małych świnek - Agatha Christie

Agatha Christie 'Pięć małych świnek''




Tytuł : 'Pięc małych świnek'
Autor: Agata Christie
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ocena: 10/10!










'Pięć małych świnek' to moje drugie spotkanie z twórczością Pani Agaty.  O jej kryminałach słyszałam same pozytywne opinie, dlatego postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście są prawdziwe. Nie żałuję. 

Bohater książek Agaty Christie , Herkules Poirot stawia czoło kolejnym zagadkom. Tak jest i tym razem. Młoda kobieta, Karla Lemarchant zwraca się do niego z prośbą, by odtworzył sprawę sprzed szesnastu lat, gdyż szesnaście lat wcześniej matka Karli, Karolina zostaje oskarżona o zabójstwo swego mężą i umiera w więzieniu. Wcześniej jednak wysyła list do córki, w którym zapewnia, że jest niewinna. Karla , znając charakter matki, wierzy jej , dlatego chce poznać PRAWDĘ. Poirot staje więc przed trudnym zadaniem, ale mimo to jest pełen zapału. Przybywa w miejsce zbrodni, odnajduje pięciu świadków zbrodni, a zarazem przyjaciół państwa Crale'ów. Poznając ich sylwetki, nasuwa mu się na myśl treść wierszyka z dzieciństwa: 

Jedna świnka na targ biegała,
Druga świnka w domu siedziała,
Trzecia świnka mięsko zajadała,
Czwarta świnka nic nie miała,
Piąta świnka 'kwi... kwi... kwi' kwiczała.

Podążając tym śladem spotyka się kolejno z 'pięcioma' świnkami, wysłuchuje ich punktów widzenia, następnie czyta ich listy o całym zajściu  i myśli. Sprawa jest trudna, bo wszystko wskazuje na to, że zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami policji, to Karolina otruła męża z zazdrości  o jego romans z Elzą Greer.  Jej słowa, szantaże, list do młodszej siostry... Karolina jest winna - nawet Karla dochodzi do takiego wniosku. Czy jednak na pewno? Czy z uwagą wysłuchaliśmy poszczególnych .świadków? Nic nie ominęliśmy?


 Charakterystyczne u Poirota jest to, że wyjawia swój tok myślenia na samym końcu, gdy wszystko już wie. Tak jakby celowo pozwalał czytelnikom blądzić w zeznaniach, by znaleźli rozwiązanie przed nim. Mi się nie udało. Może Wy spróbujecie? 

Budowa lektury jest bardzo regularna i uporządkowana - taak, przecież tok myślenia takiego detektywa musi być uporządkowany, nie może tam być chaosu, bo łatwo byłoby się zgubić. Choć właściwej akcji nie ma, bo opiera się ona na retrospekcjach tego samego wydarzenia z punktu widzenia różnych osób, nie będziecie się nudzić, zaręczam! 


Książkę polecam bardzo serdecznie,, nie tylko miłośnikom kryminałów, bo jestem pewna że ulubieńców fantasy też wciągnie.