Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o XIXw Anglii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o XIXw Anglii. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 września 2013

Studnia wieczności – Libba Bray





Autor: Libba Bray (strona autorki)
Tytuł: Studnia wieczności
Seria: Magiczny krąg #3 (strona trylogii) 
Cykl wydawniczy: Czytaj po zmierzchu
Oryginalny tytuł: The Sweet Far Thing
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 2010
Stron: 760







„Siedzimy zasłuchani i zauroczeni jak zawsze, gdyż dobre opowieści mają to do siebie, że ich magia nigdy nie blaknie.” [s.227]

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Kroniki Tempusu: Królowa musi umrzeć - K.A.S. Quinn





Autor: K.A.S Quinn
Tytuł: Kroniki Tempusu: Królowa musi umrzeć
Seria: Kroniki Tempusu #1
Oryginalny tytuł: The Queen Must Die (Chronicles Of The Tempus)
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 21.12.2013
Stron: 296








 
____
Seria „Kroniki Tempusu”:
1.Królowa musi umrzeć | 2. Królowa na wojnie  | 3. ?

poniedziałek, 25 marca 2013

Zbuntowane anioły – Libba Bray




Autor: Libba Bray  (strona autorki)
Tytuł: Zbuntowane anioły
Seria: Magiczny krąg #2  (strona trylogii) 
Cykl wydawniczy: Czytaj po zmierzchu
Oryginalny tytuł: Rebel Angels
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: marzec 2010
Stron: 488
Ocena: 8/10






„Nie mają pojęcia, że to nie jest jedyny istniejący świat. Że daleko za groźnym, zamkowymi murami Akademii Spence, daleko poza zasięgiem pani Nightwing, mademoiselle LeFarge i innych nauczycieli kształtujących nas niczym miękką glinę, daleko poza samą Anglią, znajduje się miejsce niezwykle piękne i przerażająco potężne. Miejsce, w którym każde marzenie może się spełnić, więc trzeba marzyć bardzo ostrożnie. Miejsce, które może być niebezpieczne. Miejsce, które jedną z nas już zabrało.” [s.20]


Zbliża się Wigilia Bożego Narodzenia. Choinka, święta spędzone w rodzinnym gronie, wieczorki taneczne, spotkania towarzyskie, a przez ten czas trzeba zachowywać się jak na prawdziwą młodą damę przystało. Szesnastoletnia Gemma Dole opuszcza mury Akademii Specne na ferie świąteczne. Czas spędza z przyjaciółkami oraz na spotkaniach z przypadkowo poznanym, uroczym i przystojnym Simonem Middletonem. Jednak sielanka nie trwa długo. Pojawiają się dziwne i wyczerpujące wizje z trzema dziewczynami w bieli. I nie można zapomnieć o zadaniu do wykonania. Trzeba znaleźć Świątynie i zapieczętować magię. Ale jak to zrobić, jeśli nikt nie wie gdzie ona się dokładnie znajduje, a odszukanie jej nie będzie wcale takie proste, jakie się może wydawać. Nie można zapomnieć o Kirke, która kroczy za Gemmą, Felicity i Anną krok w krok. Czy nowoprzybyła nauczycielka skrywa jakieś mroczne tajemnice? Co jest tak naprawdę z Pipą? Czy dziewczyny będą na tyle silne, aby odnaleźć Świątynie? Kim jest Kirke i czy ich dopadnie? Czy Gemma będzie szczęśliwa z Simonem? Czy dziewczyna spełni swoje przeznaczenie?

W kontynuacji „Mrocznego sekretu” mamy okazję zwiedzić znaczną część Międzyświata. Centaury, Makowi Wojownicy, Niedotykalni, Grota Westchnień, Syreny to tylko jedne z wielu intrygujących postaci czy miejsc z tego dotychczas cudownego i przepełnionego magią miejsca. Nowi bohaterowie w magicznym jak i nowe osobistości w ogólnodostępnym świecie, jakim jest nasz szara, pozbawiona tych wszystkich cudowności Ziemia, gdzie niestety nie pojawia się nic, czego chcemy jak za sprawą dotknięcia czarodziejskiej różdżki. Nowa nauczycielka, pacjenci szpitala w Bethlem oraz sam Simon Middleton to tylko jedni z kilku ciekawych postaci, które odegrają rolę w powieści.

I wiktoriańska Anglia, w której akcja powieści jest osadzona .Czasy te są intrygujące i czarujące same w sobie. Dostojni młodzi dżentelmeni, skromne i ułożone młode damy to tak daleki obraz, jeśli spojrzeć na dzisiejszych nastolatków. Zachowanie, mentalność, maniery tak dalekie od tych, które prezentują w szczególności i w większości dzisiejsi młodzi panowie. Ach, jak młode i te starsze kobiety tęsknią za tak dobrym wychowaniem. Tą czarującą aurą bijącą z historii osadzonych w tych czasach można się w pewien sposób uzależnić, a ja już to zrobiłam.

„Zbuntowane anioły” to już drugi tom trylogii „Magiczny krąg”. Czy odnajdujemy w niej odpowiedzi na nurtujące nas pytania? Każdy zadaje sobie inne, więc z pewnością każdego zadowoli ona w inny sposób. Kiedy myślałam, że brak w tej części podobnej aury tajemniczości i akcji jak w pierwszej, Bray znowu mnie powaliła na kolana. Zaskoczona takim obrotem spraw musiałam na chwilę przerwać lekturę, bo nie mogłam wręcz wbić sobie do głowy to, co w danym momencie zaserwowała mi autorka. Skomentowałam to słowami „Boże.. co za książka, co ja czytam” nadal nie wierząc, czego właśnie byłam świadkiem.


Nie przypominam sobie, żeby w ostatnim czasie, któraś z książek wywołała u mnie takie emocje. I Libba nie zrobiła tego ze mną w ostatnim tomie, kiedy wszystko powinno zostać wyjaśnione, a wszystko było dla niego wielkim zaskoczeniem przy wyjaśnianiu wszystkich sekretów, które nie powinny być już dla czytelnika sekretami. Ze mną zrobiła to już w tej części i drżę już na samą myśl, co postanowi zrobić ze mną w tym wielkim, opasłym następnym tomiszczu. Końcówka naprawdę zmieniła całą ocenę tej książki, oczywiście na plus, bo raczej nie mogłaby na nic innego po mojej reakcji. Dwie pierwsze części trylogii Libby Bray oczywiście polecam, bo trudno byłoby tego nie zrobić po magicznym pierwszym i tak zaskakującym drugim tomie.


___

„- Co się stało, to się nie odstanie. Możemy tylko iść naprzód.” [s.121]
~~~~
„ – Nie możesz ufać im, Filonie.[…] Ich obietnice są jak sława – blakną z czasem.” [s.173]
~~~~
„Ludzie spiszą to tu, to tam, uzbrojeni w poczucie celu. A my chodzimy między nimi bez skrępowania – maleńka cząstka bezimiennego tłumu zderzająca się z przypadkiem, z przeznaczeniem.” [s.221]
~~~~
„ – A jeśli zło tak naprawdę nie istnieje. Jeśli zostało wymyślone przez nas i w rzeczywistości musimy walczyć tylko z własnymi ograniczeniami? Jeśli to jest tylko ciągła bitwa między naszą wolą, a pragnieniami i decyzjami?” [s.249]
~~~~
„ – Ludzie nie zawsze są tym, kim byśmy chcieli, żeby byli.” [s.448]
~~~~
„ – Nie można trzymać życia w klatce.” [s.465]

___

Trylogia Magiczny krąg składa się z:
1. Mroczny sekret | 2. Zbuntowane anioły | 3. Studnia wieczności

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Mroczny sekret – Libba Bray





Autor: Libba Bray (strona autorki)
Tytuł: Mroczny sekret
Seria: Magiczny krąg #1
Seria wydawnicza: Czytaj po zmierzchu
Oryginalny tytuł: A great and terrible beauty
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 25 października 2010
Stron: 368
Ocena: 8/10





Szesnastoletnia Gemma Doyle pragnie wyjechać do Londynu. Przytłacza ją palące słońce Indii i to wszystko, co ją otacza. Właśnie to jest powodem nienawiści do swojej matki. To, że za wszelką cenę matka chce ją zatrzymać w Indiach, obrzydzić jej wspaniały Londyn, z którego pochodzi, ale którego nie dano jej jeszcze było zobaczyć. Jednak szybko to się zmienia. Wyjeżdża do Anglii, niestety można by rzec nie w takich okolicznościach, jakich by chciała. Po tragedii, którą spotkała jej rodzinę, trafia do Spence, szkoły dla przyszłych dam. Pierwszy dzień nie zwiastuje nic dobrego. Nie czuje się w niej dobrze, ale musi wytrzymać. Nie może zawieść swoich bliskich. Z czasem wszystko się zmienia. Zaprzyjaźnia się z dziewczynami z najsłynniejszego i wpływowego grona, staje się kimś innym niż dotychczas była. Czy wreszcie odkryje siebie, swoją prawdziwą naturę? Jaką moc posiada? I kim jest ten tajemniczy młodzieniec, który twierdzi, że musi ją chronić? Czy Akademia Spence pomoże jej w odkrywaniu mrocznej przeszłości, która ma wpływ na jej teraźniejszość? 

Od dawna pragnęłam przeczytać tę pozycję. Kiedy tylko widziałam okładkę jakoś dziwnie mnie od niej przyciągało. A wszystkie pochwały na jej temat tylko wyostrzały mój apetyt. Uwielbiam Anglię, a tym bardziej Londyn i wszystko, co z nimi jest związane. Nie wspominając już o epoce wiktoriańskiej, w której jest osadzona akcja powieści. Dodając jeszcze do tego trochę magii, mrocznych tajemnic i już jest przepis na książkę, którą po prostu muszę mieć i którą muszę przeczytać.

Libba Bray wprost oczarowała mnie „Mrocznym sekretem”. Nie myliłam się, myśląc, że będzie to klimatyczna powieść, osadzona w mojej ulubionej epoce i w ukochanym miejscu. Nie myliłam się też myśląc, że książka mi się spodoba, bo po prostu ją pokochałam. Nie mogłam przestać myśleć o tym, kiedy wreszcie będę mogła znowu zacząć ją czytać odkrywając coraz to nowe tajemnice wraz z Gemmą, a później wraz z jej przyjaciółkami. Gdyby nie fakt, że musiałam także pamiętać o obowiązkach szkolnych z pewnością przeczytałabym ją od razu. I tak zarwałam kilka nocy, czytając do późnych godzin nocnych, nie wiedząc nawet jak szybko minął mi czas przy lekturze.

Akcja powieści zaskakuje. Jedne wydarzenia są przewidywalne, za to drugie zaskakują za podwójnie, jakby w odkupieniu za te pierwsze. Bohaterki to różne osobowości. Jedna jest marzycielką, która cały czas żyje złudzeniami poślubienia rycerza na białym koniu, druga to prawdziwa przywódczyni, trzecia to wstydliwa, zamknięta w sobie dziewczyna ze stypendium, zaś główna bohaterka to zagubiona nastolatka, która pragnie odkryć swoje „prawdziwe ja”. Każda ma swoje sekrety, których nigdy, nikomu nie wyjawiała. Ciekawi mnie także osoba nauczycielki sztuki - panna Moore. Przez cały czas czułam, że nie jest ona dokładnie tutaj opisana, że autorka coś przede mną ukrywa, ale mam nadzieję, że będzie o niej więcej w kolejnych tomach, bowiem jest dla mnie postacią bardzo interesującą, za pomocą której Libba na pewno jeszcze nie raz mnie zaskoczy.

 Czy polecam „Mroczny sekret” Libby Bray? Oczywiście, że tak. Autorka przeniosła mnie do pełnej magii wiktoriańskiej Anglii, w wielkim stylu. Dobrze wychowane damy, dostojni panowie i nastolatki, które jednak nie są tak ułożone jak przystało. Do tego przyciągająca wzrok okładka, która świetnie się prezentuje ze znakomitym wydaniem. Pierwszy tom „Magicznego kręgu” uważam za naprawdę godny polecenia, co chyba widać po całej recenzji, ja zaś już nie mogę się doczekać aż będę mogła przeczytać dwie kolejne części.  


_____

„- Zmieniam świat, świat zmienia mnie.
- Co to znaczy?
- Wszystko, co robisz, wraca do ciebie. Jeśli wpływasz na sytuację, ona również wpływa na ciebie.”
[s.250]
~~~~
„Może to monotonna ulewa doprowadza mnie do szału. […]A może dlatego, że każde słowo, które wypowiedziała, było prawdą.” [s.280]
~~~~
 „Każde zakończenie stanowi początek czegoś nowego.” [s.354]

_____


Trylogia Magiczny krąg składa się z:
1. Mroczny sekret | 2. Zbuntowane anioły | 3. Studnia wieczności


poniedziałek, 31 grudnia 2012

"Cranford" Elizabeth Gaskell


"Cranford" Elizabeth Gaskell to przesympatyczna miniaturka, zawierająca migawki z życia wyższych sfer prowincjonalnego miasteczka w dziewiętnastowiecznej Anglii.  Napisana z przymrużeniem oka i doskonałym poczuciem humoru książka, opisuje miasto panien i wdów w wieku przynajmniej średnim. Świat się zmienia, ale tam wszystko pozostaje takie samo, a damy pieczołowicie dbają o to, aby przestrzegano konwenansów i pielęgnowano tradycje. Kranfordzki świat widzimy oczyma Mary Smith, która odwiedza miasteczko, a okresowo nawet tam pomieszkuje. To spojrzenie daje nam szerszy obraz, bo z jednej strony jest to ktoś empatyczny niemal z wewnątrz, a z drugiej – osoba, która potrafi również się zdystansować.

Pisarka doskonale namalowała słowami wszystkie postaci. Każda dama jest inna, każda ma swoje dziwactwa. Jedna oszczędza cukier, podając podczas herbatek jego miniaturowe kawałki, druga namiętnie oszczędza świece, kolejna zbiera sznurki... A to wszystko prowadzi do przezabawnych sytuacji. W mieście tym nie tylko trzeba dokładnie wiedzieć z kim należy rozmawiać, w jakim sklepie kupować, ale także znać szczegółowe wytyczne jak należy żyć, aby nie narazić się na towarzyską banicję. Panie mają różny status majątkowy, ale jak same mówią o sobie: „(...) żadnej z nas nie można by nazwać zamożną, choć posiadamy środki do życia idealnie wystarczające do zaspokojenia naszych eleganckich i wykwintnych gustów, i żadna, nawet gdyby mogła, nie zhańbiłaby się okazywaniem wulgarnej ostentacji”.  Niemile na przykład widziana była przesada w nabywaniu nowych strojów. Panie zazwyczaj rano nosiły sfatygowane suknie, stare czepki i połatane koronki. Przebierały się tuż przed południem, kiedy to w Cranford wraz z wybiciem dwunastej, zaczynał się czas odwiedzin. Wtedy trzeba było zaprezentować się godniej. Koronki były towarem luksusowym, a więc każda dama dbała o swoje koronkowe skarby z  największą starannością. Czepek stanowił, oprócz koronkowego kołnierzyka i licznych broszek noszonych do znoszonych sukien, najbardziej ozdobny element garderoby. To właśnie on był najbardziej pożądaną nowością, a wybór fasonu i koloru był przedmiotem długich rozmyślań i wahań. Czas odwiedzin był limitowany do piętnastu minut, ale nietaktowne było używanie zegarków. Prawdziwą zaś osłodą kranfordzkiego życia były wieczorne przyjęcia, którym towarzyszyła zazwyczaj gra w karty i poczęstunek, który powinien być skromny, ponieważ zbyt obfity uważano klasyfikowano jako wulgarny.

Doskonale bawiłam się podczas czytania, także dlatego, że po raz pierwszy mogłam tak szczegółowo śledzić życie dziewiętnastowiecznego angielskiego miasteczka. Wspaniałe pióro Gaskell powoduje, że można na kilka godzin na dobrze zatracić się w kranfordzkiej rzeczywistości, która, wbrew pozorom, nie jest nudna i sztywna. To także świat dużych i małych dramatów, za które po części można winić zamkniecie się tego światka w klatce konwenansów. Być może niektóre z tych problemów mogą wydawać się błahe, ale doskonale mogę sobie wyobrazić do jakiej rangi mogły urosnąć w takim świecie i ile wymagały trudu i poświecenia, aby im sprostać.

„Cranford” Gaskell to taki literacki bibelocik, małe arcydzieło, w które włożono dużo serca i treści, a historie opisano lekko i z prawdziwą maestrią. Bawi, wzrusza i rozczarowuje, bo tak szybko się kończy. Mała ilość stron to mój jedyny zarzut. 




_____________________

Elizabeth Gaskell, Cranford, przeł. Katarzyna Kwiatkowska, Wydawnictwo Poligraf, 2012, s. 220.

wtorek, 16 października 2012

Dracula - Bram Stoker






Autor: Bram Stoker
Tytuł: Dracula
Oryginalny tytuł: Dracula
Wydawnictwo: Alfa
Data wydania: 1993
Stron: 568
Ocena: 8/10







Kto nie słyszał o Draculi? Można by się pokusić o stwierdzenie, że jest to tak naprawdę klasyka powieści gotyckiej jak i motywu wampira w literaturze, co prawda książki o takiej tematyce powstawały już wcześniej, jednak to „Dracula” Brama Stokera jest chyba najbardziej znaną. Bo kto nie słyszał o takiej książce? Kto nie słyszał o postaci, jaką był Dracula? Wampir zupełnie inny od tych, z którymi teraz mamy styczność. Czy przypomina jakże pięknego i cudownego Edwarda, który żywił się krwią zwierząt ze „Zmierzchu” (ang. „Twilight”) autorstwa Stephenie Meyer, a może bliżej mu do tych znanych nam z serialu „Pamiętniki Wampirów” (ang. „The Vampires Diaries”; seria książek autorstwa L.J.Smith) pięknych, uroczych, ale o wiele bardziej niebezpiecznych.  

Jonathan Harker młody, inteligentny prawnik. W sprawach służbowych wyrusza w podróż do Transylwanii na spotkanie z hrabią Draculą. Podczas podróży po tamtejszych ziemiach w drodze do zamku swojego klienta, dosięgają go pewne wątpliwości spowodowane reakcją tamtejszej ludności na wiadomość, w którą stronę zmierza ów młodzieniec. Każdy cudzoziemiec spotkany na jego drodze żegna się i pokazuje dwa palce, które mają oznaczać ochronę przed złymi mocami. Tłumaczy sobie to ich przesądnym usposobieniem, jednak na swej drodze spotyka różne niebezpieczeństwa, a także słyszy wiele niepochlebnych uwag o władcy tamtejszym ziem. Czemu ludzie tak się go boją? Czemu tak reagują na jego imię? Co spotka Jonathana w zamku hrabiego? Czy będzie mu dane ujrzeć jeszcze swoją ukochaną?

„Dracula” jest pisana w sposób bardzo oryginalny, bowiem nie ma w niej płynnej narracji, z jaką najczęściej można spotkać w prozie. Fakt, pamiętnik także nie jest obcą forma narracji, ale tutaj nie ma jednego, hmm… „narratora”. Możemy zapoznać się z pamiętnikami i dziennikami prawie wszystkich głównych bohaterów: Jonathana Harkera, Miny Murray (później Harker), Lucy Westenra, Arthura Holmwooda, Dr Johna Sewarda oraz profesora Abrahama van Helsinga. Dzięki temu możemy zapoznać się z odczuciami, przemyśleniami i spostrzeżeniami każdego z osobna. Oprócz tego znajdziemy tutaj listy, informacje z gazet, telegramy, ale wszystko w odpowiednich dawkach, dlatego też nie doznawałam uczucia przepychu. Wszystkie te informacje są potrzebne do zrozumienia sprawy oraz postępowania bohaterów.

Bohaterowie są bardzo dobrze przedstawieni i można to również zawdzięczać wcześniej wspomnianej formie, jaką została napisana ta pozycja, dzięki której poznajemy myśli, emocje, odczucia i wątpliwości, które targają bohaterów. Wszystkiego można dowiedzieć się z „pierwszej ręki”, więc nie można mieć wątpliwości, co do osobowości postaci.  Mina, choć była młodą kobietą, odznaczała się bystrością umysłu, szczerym oddaniem mężowi jak i bezgraniczną odwagą. W pewien sposób ją polubiłam. Może nie jest to jedna z moich ulubionych postaci literackich, ale nie mogę nie napisać, że jest jedną z tych, które się nie załamują nawet w sytuacjach najbardziej kryzysowych i starają się żyć dalej, pokonując przeszkody. Jeśli chodzi zaś o bohaterów płci przeciwnej to cóż… ani mnie oni ziębią, ani parzą. Nie przywiązałam się do żadnego z nich. Są ciekawi, to fakt, ale spotkałam się z o wiele barwniejszymi postaciami. Niby są dobrze zarysowani, ale w pewnym sensie są tak naprawdę bezbarwni, bo nie wiem jak jeszcze inaczej mam to określić. No, a sam Dracula, wiadomo. Prawdziwy wampir, jakich mało w dzisiejszej literaturze wampirycznej gdzie czasami odnosi się wrażenie, że autorzy prześcigają się, w co nowszych pomysłach na nie. A to jeden świeci/jarzy się czy cokolwiek robi innego wśród słonecznych promieniach, drugi zaś smaży się niczym kurczak na rożnie w jego świetle, a trzeci może sobie bezkarnie hasać po uliczkach miast, pod warunkiem posiadania ze sobą pewnego amuletu. Tutaj nie ma miejsca na podobne sytuacje. To prawdziwy władca nocy i nocnych zwierząt, panujący także nad siłami natury (choć szczerze powiedziawszy z tą ostatnią się jeszcze nie spotkałam), który ma nikczemne zamiary stworzenia nowej rasy, a przy tym wyróżniający się także jasnym umysłem. 

Akcja powieści nie jest do końca wciągająca. Wszystko toczy się i toczy jak nasze stare polskie koleje. Gdyby nie te opisy, może byłoby lepiej. Nie lubię opisów przyrody, a tutaj było ich niestety pełno. Choć na swój sposób ciekawe i porywające to jednak jak dla mnie one były one uciążliwe, co przemawia tylko na niekorzyść książki. 

„Dracula” to klasyk powieści gotyckiej, dlatego szczerze polecam zapoznanie się z nim osobom, które lubują się w takiej tematyce jak i w książkach o wampirach, bo wstyd nie znać tej książki. Tak, tak, a mówi to ta, która do niedawna sama jej nie znała, ale postanowiłam to zmienić i nie żałuję, bo spędziłam miłe chwile przy zapoznawaniu się z historią napisaną przez Brama Stokera.  Uczuć takich jak strach czy przerażenie może nie udało się we mnie Stokerowi wywołać, ale jednak nie żałuję czasu spędzonego z książką jego autorstwa.  


„Cóż to za człowiek, czy raczej – cóż to za kreatura, kryjąca się tu pod postacią człowieka? Zgroza, jaką budzi to przerażające miejsce, bierze nade mną władzę, czuję, to; opanował mnie strach, potworny strach, i nie widzę już drogi ucieczki; otaczają mnie niebezpieczeństwa, o których nawet nie jestem w stanie pomyśleć…” [s.67]

sobota, 22 września 2012

"Perswazje" Jane Austen

tłumaczenie: Ewa Partyga
tytuł oryginału: Persuasion
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: wrzesień 2008
ISBN: 978-83-7648-069-5
liczba stron: 200
kategoria: romans
ocena 5/6


Czy utracona i otrąconą miłość może wrócić. Czy ukochana osoba pozostanie wierna uczuciu przez trwającej osiem lat rozłące, bez nadziei na wspólne życie? Czy miłość jest w stanie pokonać wszelkie przeciwności losu, konwenanse, różnice społeczne, a nawet kategoryczny sprzeciw rodziny. A może miłości mogą pomóc pieniądze?

Odpowiedzi na powyższe pytania znajdziemy w książce pt. "Perswazje" Jane Austen. Autorka na pewno większości z Was kojarzy się ze światowymi bestsellerami "Emma" oraz "Duma i uprzedzenie", jak również z ekranowych ekranizacji tych powieści. Książki tejże pisarki, żyjącej w XIX wiecznej Wielkiej Brytanii, pisała mimo, iż w ówczesnych czasach rola kobiety była postrzegana tylko i wyłącznie , jako gospodyni pani domu oraz miłym i pięknym dodatkiem do męża. Wiadomo, że Jane Austen była niezależną, upartą, stara panną, która wbrew powszechnie przyjętym obyczajom spełniała swoje pisarskie marzenia. Dzięki jej zawziętości i uporowi, my, po tylu latach możemy cieszyć się podczas czytanie jej książek.

Ale słów kilka o fabule...
Bohaterów jest kilki, lecz główną postacią jest Anna Elliot-jedną z trzech córek baroneta sir Waltera Elliota. Jest ona podobnie, jak jej starsza siostra Elizabeth starą panną. Jedynie jej siostra Mary wyszła za mąż i posiada potomstwo. Ale istnieje znacząca różnica między Anną a Elizabeth. Mianowicie starsza siostra, po śmierci matki przejęła obowiązki gospodyni domu, zarządza majątkiem i dotrzymuje towarzystwa ojcu. Elizabeth jest ukochanym dzieckiem sir Waltera, zapewne z powodu podobieństwa fizycznego, jak i z usposobienia do ojca. Sir Walter jest baronetem po pięćdziesiątce, jest ona nad wymiar wyczulony na fizyczność ciała i dobre wychowanie. Stale przegląda almanachy i szczyci się swym pochodzeniem, bez zważania na fakt, iż popada w coraz większe problemy finansowe. Natomiast Anna jest skromna, cicha, niezwykle inteligentna, oczytana oraz bardzo rozsądna jeśli chodzi o finanse. Jednak jest niezauważalna dla ojca i siostry. Jest, bo jest, nawet służba jest wyżej ceniona od niej. Natomiast Mary-kolejna z sióstr-to wieczna hipochondryczka, lubi towarzystwo Anny, gdyż uwielbia być w centrum zainteresowania.
Anna zamieszkuje u Mary jakiś czas, gdy sir Walter pod naciskiem postanawia wynająć posiadłość i przenosi się do skromniejszego domu-do Bath. Wynajmującym posiadłość jest brat kapitana Wentwortha-mężczyzny, z którym osiem lat wcześniej Anna za namową rodziny zerwała zaręczyny, ze względu na jego niższy status społeczny. Ich drogi znów się krzyżują...

NIe jest to typowy romans. Ja bym go zaliczyła do gatunku obyczajowego. Pisarka stworzyła klasyk, gdzie zgodzę się jest watek romantyczny, ale jest to podstawa do przedstawienia obrazu dziewiętnastowiecznej angielskiej szlachty i subtelnego obrazu młodych, współcześnie żyjących kobiet.Kobiet różnych pokrojów, zacząwszy od młodych dziewcząt marzących o romantycznych porywach serca, poprzez młode mężatki, które uwielbiają przyjęcia, piękne stroje i oddawanie im szacunku ze względu na ich pochodzenie,aż do kobiet w podeszłym wielu, często wdów, odznaczających się rozsądkiem i życiową mądrością.

"Perswazja" jest typowym przykładem książek, za które cenie autorkę. Bohaterowie są wszechstronnie przedstawieni, są wyraziści i nieszablonowi. Każdy wnosi coś nowego i świeżego do akcji. NIe ma dziwnych i zawiłych sytuacji, choć nie zabrakło też intrygi. Cała akcja toczy się w swoim naturalnym tempie, by skończyć się miłym akcentem radości i spełnienia. Choć jest to już klasyka literatury, warto na nią zwrócić swoją uwagę. Polecam.