Pokazywanie postów oznaczonych etykietą S.J. Watson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą S.J. Watson. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 grudnia 2012

"Zanim zasnę" - S.J. Watson


Często, kiedy przytrafia nam się coś złego, pragniemy o tym zapomnieć. Prawda jest jednak taka, że każde wydarzenie, każdy drobiazg kształtuje naszą osobowość. A gdyby nagle wszystkie wspomnienia - te najlepsze, ale też najgorsze, odeszły na zawsze? Kim bylibyśmy, nie wiedząc, gdzie jesteśmy, ile mamy lat i kim jest osoba, którą widzimy w lustrze? Jakież okropne musi być codzienne poznawanie swej tożsamości, słuchanie o tym, jak wskutek wypadku samochodowego straciliśmy pamięć…

Christine Lucas każdego dnia z niedowierzaniem patrzy w lustro. Jest święcie przekonana o tym, że ostatnio na torcie miała dwadzieścia siedem świeczek. A tymczasem, na jej twarzy jest sporo zmarszczek, na głowie siwe włosy. Kobieta ogląda zdjęcia, znajdujące się w łazience i dowiaduje się, że ma czterdzieści siedem lat. Ale jak, gdzie, co…?! Mężczyzna, który okazuje się jej mężem, mówi, iż przed dwoma dekadami uległa poważnemu wypadkowi, w wyniku którego straciła pamięć. Christine codziennie musi przyjąć do wiadomości, że nie jest już osobą, za którą się uważa. Brzmi to strasznie, prawda?

Okazuje się jednak, że szok, który kobieta przeżywa każdego dnia, to nie wszystko. Mąż wychodzi do pracy, a ona odbiera telefon. Dowiaduje się, że ma swojego neurologa, z którym spotyka się kilka razy w tygodniu. Prowadzi też dziennik, w którym na bieżąco, najdokładniej jak potrafi, zapisuje, co robiła. Każdego dnia jest pełna wątpliwości, czuje, że jej życie miało wyglądać inaczej. Wie, że coś jest nie w porządku. Christine próbuje dociec, co naprawdę się z nią stało, lecz nie ma pojęcia, kto jest jej sojusznikiem, a kto ma nadzieję, że nie pozna prawdy…

Sięgając po „Zanim zasnę”, spodziewałam się raczej powieści, zawierającej dużą ilość fachowej terminologii, zgłębiającej problematykę oraz genezę zaburzeń pamięci, które są naprawdę dużym problemem. Mogą być przecież spowodowane przez rozmaite czynniki - urazy, choroby, a także zmiany emocjonalne. Słowem, nie znamy dnia ani godziny, kiedy nasze wspomnienia mogą zacząć zanikać, by w końcu odejść bezpowrotnie, pozostawiając nas z kompletną pustką w głowie.

Zaburzenia pamięci zostały jednak zepchnięte na nieco dalszy plan przez elementy thrillera. Odkrycia Christine pociągają za sobą lawinę zdarzeń i sprawiają, że nie może się czuć bezpiecznie. Przebłyski pamięci są coraz częstsze, co bardzo niepokoi główną bohaterkę. Zaczyna mieć wątpliwości, czy aby na pewno to, co uważa za wspomnienia, zdarzyło się naprawdę. Akcja z każdym rozdziałem przyspiesza coraz bardziej, sprawiając, że powieści nie można odłożyć nawet na krótką chwilę. Choćbyście chcieli przeczytać tylko kilka stron przed snem, nie uda Wam się to. „Zanim zasnę” wciąga jak mało która książka. Próbujecie ją odłożyć, lecz na próżno. Nie ma innej możliwości - trzeba ją przeczytać błyskawicznie, jednego dnia, bez dłuższych przerw.

Podczas lektury nie mogłam uwierzyć, że „Zanim zasnę” to pisarski debiut S.J. Watsona. Każde słowo jest przemyślane, emocje znakomicie opisane, a napięcie stopniowane po mistrzowsku. Mam nadzieję, że autor nie spocznie na laurach i napisze jeszcze niejedną książkę.

Zakończenie? Nieoczekiwane. Już od początku wiedziałam, że autor nie zdecyduje się na coś banalnego. W głowie cały czas układałam scenariusze wydarzeń, kombinując, jak połączyć fakty w logiczną całość. Byłam przygotowana prawie na wszystko, a tu nagle… BUM! Byłam naprawdę zaskoczona, a po przeczytaniu ostatniego rozdziału uroniłam jedną, symboliczną łzę. Jak chyba każdy.

„Zanim zasnę” to znakomity thriller psychologiczny, poruszający niezwykle ważną tematykę, jaką jest pamięć i jej zaburzenia. Książka wywarła na mnie niesamowite wrażenie i nadal nie potrafię przestać o niej myśleć. Warto przeczytać debiutancką powieść S.J. Watsona, dać się jej pochłonąć na kilka godzin, a następnie zastanowić, co by było, gdyby nasza pamięć nieoczekiwanie postanowiła uciec w siną dal.

piątek, 24 sierpnia 2012

"Zanim zasnę" S.J. Watson

tłumaczenie: Ewa Penksyk- Kluczkowska
tytuł oryginału: Before I Go to Sleep
wydawnictwo: Sonia Draga
data wydania: kwiecień 2012
ISBN: 978-83-7508-464-1
liczba stron: 408
kategoria: thriller/sensacja/kryminał

Wspomnienia to nasz historia. Wspomnienia to cząstka nas. Bez wspomnień bylibyśmy niczym. To one są świadectwem naszych czynów oraz prawdy, której od tak nie da się wymazać.
Niedawno opisywałam Wam moje zdanie na temat powieści "Pożeracz myśli", której fabuła także opierała się na temacie pamięci i wspomnień. Lubię takie książki i zawsze sięgam po nie z wielką ochotą.

Odnoszę wrażenie, że właśnie skończyłam czytać taką książkę. Książkę niezwykłą, niebanalną, wnikliwą i dostarczającą moc emocji.

"Zanim zasnę" opowiada wycinek z życia Christine Lucas. Zapytacie, dlaczego wycinek? Ponieważ, Christine mając niespełna trzydzieści lat, na skutek traumatycznego wydarzenia traci pamięć. Christine poznajemy, gdy ta ma już czterdzieści siedem lat i budzi się obok nieznanego mężczyzny. Ogrania ją panika, gdyż nie wie, gdzie jest, nie wie kim jest ten facet i skąd się wzięła w obcym domu. Pragnie, jak najszybciej uciec, by uniknąć niezręcznej sytuacji. Udaje się do łazienki i doznaje szoku. W lustrze widzi twarz kobiety w średnim wieku, a ona pamięta, że jest o wiele młodsza. Zdezorientowana widzi ponaklejane zdjęcia w łazience, swoje i tajemniczego mężczyzny. Z nich dowiaduje się, że ów mężczyzna jest jej mężem Benem. Ben po przebudzeniu tłumaczy kobiecie, że uległa wypadkowi, że każdego dnia budzi się z "czystą kartą" i nie pamięta dnia poprzedniego. Kobieta czuje pustkę, nie ma wspomnień, nie ma dzieci, przyjaciół i nagle dzwoni telefon. Dzwoni lekarz Christine, z którym ona spotyka się w tajemnicy przed Benem. Lekarz przekazuje jej pamiętnik, w którym każdego wieczora piszę wydarzenia dnia, by kolejnego móc to przeczytać i być może utrwalić wspomnienia. Kobieta zaczyna mieć przebłyski świadomości, przypomina sobie syna (o którym mąż nic nie mówił), napaść, przyjaciółkę. Czemu maż ją okłamuje? Czemu skrywa przed nią najważniejsze momenty w jej życiu? Czemu ma napisane w pamiętniku "NIE UFAĆ BENOWI"? Tego wszystkiego kobieta próbuje się dowiedzieć. Ze zlepków informacji próbuje odnaleźć swój sens życia na nowo....

Autorem tego intrygującego thrillera jest S.J. Watson. "Zanim zasnę" jest jego pisarskim debiutem. Książka trafiła na prestiżową listę "The New Tork Timesa" od razu na pozycję 7. Spośród brytyjskich pisarzy podobnym wyczynem może się pochwalić tylko J.K. Rowling. Prawa do książki zostały sprzedane do 42 krajów. Prawa do ekranizacji zakupił Ridley Scott. O rolę Christine rywalizują Kate Winslet, Cate Blanchet oraz Helen Hunt.

Te wszystkie nagrody i osiągnięcia nie dziwią mnie. Historia Christine mnie zachwyciła i wciągnęła. Nie mogłam oderwać się od lektury. Przerywałam czytanie na moment refleksji, na chwilę, by się zastanowić, czy ja dałabym radę żyć tak z dnia na dzień. Co czułabym, gdybym każdego dnia dowiadywała się, że moje dziecko nie żyję, że nie pamiętam pierwszego kroczku, słowa "mama", że nic nie mam. W takich momentach spoglądałam na śpiące już moje maluchy i chłonęłam każdą minutę, bo uświadomiłam sobie, że życie jest nieobliczalne i nie wiem, co mnie czeka.
Mogłoby się wydawać, że mała ilości bohaterów ( 3 głównych+2 bohaterów na ostatnich stronach książki) może być wadą. Otóż nie , jest to wielka zaleta tej pozycji. Narratorem jest Christine, to ona opowiada czytelnikowi, tyle ile jest potrzebne, by zaprzyjaźnić się z bohaterką. By poczuć jej zagubienie, samotność i wątpliwości, co do jej obecnej sytuacji. A Ben? Czy wzbudził moją sympatię? Owszem, na początku, a potem... NIe powiem.

Uważam, że warto sięgnąć po "Zanim zasnę". Powinna ona się spodobać nawet tym, którzy nie przepadają za tym gatunkiem literackim. Warto poznać zakończenie tej całej historii, która jest zaskakująca i pozostawia niedosyt. Polecam z całego serca.